O Starym i Nowym Moście, Końcu Świata i Przodkach

Ciekawią mnie pokłady mojej pamięci. Zagrzebane szczegóły, słowa, gesty, które w odpowiednim momencie wypływają na powierzchnię świadomości, zachłystując się świeżym powietrzem. Wpasowują się w części nowych układanek, kontekstów czy obrazów sytuacyjnych.
Wierzę także w istnienie pamięci zbiorowej, wielkiego wora doświadczeń i symboli, pulsującego energią wszystkich poprzednich pokoleń, z którego w odpowiednich warunkach możemy czerpać wspomnienia, wiedzę i inspirację.
Żyjemy obecnie na styku dwóch epok, w tzw. międzyczasie końca świata. Kiedy światy się przenikają ludzie, zdarzenia i ich historie mieszają się ze sobą. Im większa łączność między reprezentantami pokoleń tym większa szansa na odebranie przekazów z „miejsc poza czasem”.
To także okres zwiększonej aktywności w wypalaniu się zobowiązań i związków karmicznych, niezbędnych do podniesienia wibracji świata.
Ostatnio kiedy przejeżdżałam taksówką przez starą część miasta, do Podgórza, prowadzący, starszy gadatliwy człowiek z wąsem powiedział:
– Pojedziemy przez stary most.
Zdziwiłam się. Stary? Czyli który?
Topograficznie doszliśmy w końcu do tego, że taksówkarz miał na myśli most Piłsudskiego łączący Kazimierz z Podgórzem.
– No tak, uśmiechnęłam się. – Teraz wybudowano jeszcze sławetną Bernatkę…
Kiedy wjeżdżaliśmy na most postanowiłam podzielić się na głos refleksją, która mi przyszła do głowy.
– Wie pan, ja to pamiętam jak ten most był naprawdę bardzo stary.
– ??
– No to była taka drewniana kładka, kontynuowałam mimo nagłego zamilknięcia mojego rozmówcy. – Pamiętam też jak go przebudowywali na ten, z tymi wszystkimi wiązadłami stalowymi, o nowoczesnej konstrukcji. To trwało ładnych parę lat.
Zupełnie nie rozumiałam czemu taksówkarz już się do mnie nie odezwał, wymruczał jedynie wysokość należności i bardzo szybko zamknął za mną drzwi samochodu.
Dziwne.
Po kilku dniach ta rozmowa wróciła do mnie i postanowiłam sprawdzić ileż to dokładnie miałam lat kiedy ten most przebudowywano. Otwarłam stronę internetową Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie i …zamarłam.
Faktycznie, most był kiedyś drewniany. Został zaprojektowany i przebudowany wg projektu firmy Zieleniewskich w roku 1931. Po wojnie częściowo uszkodzony, odbudowany w 1945. Później nic.
Urodziłam się 13 września 1974 roku. Ja nie mogę pamiętać budowy tego mostu. Ale mój dziadek, mieszkający w Podgórzu od czasów I wojny światowej, pamiętałby tą budowę na pewno:-)
Niech ten Nowy Rok przyniesie Wam to czego potrzebujecie. Ale nade wszystko niech Wam przyniesie otwartość i gotowość do przyjmowania i rozumienia rzeczy w inny niż do tej pory sposób.

tekst: Magda Skomro, KrkUff!! Filozofia życia

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *